wtorek, 8 listopada 2016

Strach się bać...



Koń. Człowiek. Kochany rumak i Ty. Ty, który tak bardzo się go boisz. Ty, który boisz się tego, że Cię ugryzie. Ty, który tak bardzo boisz się, że ten, którego tak bardzo lubisz, którego tak bardzo kochsz Cię kopnie. Myślisz, że się nad Tobą zlituje. Ale tak nie będzie. Będzie inaczej. Koń to wykorzysta. Brzmi strasznie, prawda? I tak jest. Twój najukochańszy patataj nie będzie próbował ci hmmmmm... jak to nazwać - pomóc. On wyczuje, że się go boisz i nic mu nie zrobisz. Bo strach nas ogranicza. Gdybyś się nie bał, nie pokazał mu tego mógłbyś spokojnie lub niespokojnie założyć mu to ogłowie, ale w końcu byś założył. Raczej. Najprawdopodobniej. Nic nie mam do ludzi, którzy się konia boją, bo sama do nich należę. Boję się koni. Nie wyobrażajcie sobie teraz, że czterokopytny do mnie podejdzie, a ja w krzyk i już mnie nie ma. Boję się koni, jednak nie pokazuję tego. Bo co dałoby mi to, że się go boję? Nic. Chociaż... Właściwie dałoby mi to to, że bałabym się koni jeszcze bardziej. Gdzieś tam w moim serduchu w 1/2 poświęconym koniom kryje się lęk, kryje się strach. Minimalny, ale jednak jest. Nie bój się powiedzieć, że się konia boisz. Powiedz, a instruktor na pewno pomoże Ci ten strach pokonać. No i w tym momencie muszę Cię zmartwić. Baaaaardzo zmartwić. Jeśli chcesz przestać się bać musisz po prostu przebywać wśród koni. Inaczej się nie da. Czyścić, siodłać te piękne stworzenia. To pozwoli Wam pokonać strach. Najprawdopodobniej. Dobrym przykładem tego jestem ja. Bałam się i nadal boję pewnej klaczy. Klaczy szetlandzkiej. Jeśli jeździcie konno od niedawna pewnie teraz się śmiejecie. Tylko gdybyście ją spotkali nie byłoby już Wam tak do śmiechu. Zbliżysz się do niej i nim mrugniesz już odwrócona stoi do Ciebie tyłem. Teraz boję się jej mniej i kocham ją całym sercem. Jak do tego doszło? Nie zmieniła się nagle w aniołka i nie stoi grzecznie podczas siodłania. Nadal jest smoczcą. Ale to na niej (wiem, że nie powinnam tak pisać, ale nie potrafię znaleźć lepszego słowa) nauczyłam się zakładać ogłowie. Pomimo tego, że czasem chciała dać kopniaka, bardzo ładnie podawała kopyta.
Tak więc nie pokazujcie koniowi, że się go boicie! Zabronione! Inaczej nie liczcie na sukces albo będziecie rozczarowani.