czwartek, 9 marca 2017

Garść rad dla zaczynających swoją przygodę z jeździectwem...

 

I nadszedł ten dzień. Właściwie powinnam napisać TEN dzień. W końcu namówiłeś rodziców na jazdę konną. W końcu umówiłeś się na pierwszą lekcję.


Pierwsza lekcja
Nie dostaniesz tych pasków biegnących  (w rzeczywistości nie biegną. To tylko ożywienie...) od buzi konia do rąk siedzącego na plecach konia. Wezmą Cię na lonżę (takią długą linę przypioną do czegoś, co koń ma na łbie. Przez dziwaków przesiadujących w stajni to coś na łbie nazywane jest ogłowiem). Na pierwszej lekcji na 99,9% będziesz wykonywał wg. Ciebie jakieś głupie ćwiczenia. A i najważniejsze: nie ździw się, jak ludzie w dziwnych spodniach kazali Ci będą wyczyścić zarówno sierść patataja, jak i rozczesywać grzywkę, grzywę i ogon. To i tak nic! Kopyta same się nie wyczyszczą, bo z tego co mi wiadomo nie wynaleziono jeszcze wycieraczki do kopyt czterokopytnych. Wiesz, ja nie będę zła, jak coś takiego wynajdziesz i zasponsorujesz na tutejszym blogu konkurs. Po wyczyszczeniu konia stwierdzisz,  że to prostsze niż sprzątanie biurka przychodzi czas na osiodłanie konia. Będą kazali m.in. wkładać palec do pyska. Spoko. Nie ugryzie. On połknie Cię w całości. W miejscu, gdzie będziesz jako koniobadaczopoznawacz wkładał kciuk lewej ręki przekonasz się tylko jak wygląda końska ślina. Wierz mi, bardziej pasjonującego zajęcia niż badanie śliny konia nie znajdziesz. Resztę wytłumaczy ci Instruktor *wielką literą piszę, bo jestem autorem wpisu i nikt na to nic nie zaradzi. Koniec ciekawych ciekawostek*.




Ubiór
Na pierwsze jazdy profesjonalnego ubioru do jazdy konnej mieć nie musisz. Wystarczy mieć na sobie ciuchy wymienione poniżej ↓. Resztę załatwą źdźbła słomy i siana.
Bryczesy, czyli ,,profesjonalne" spodnie do jazdy konnej możesz zastąpić leginsami lub dresami dla tych, co nie chcą ciągle -ami i -ami niech będzie dres. Najlepiej jakby przyległy do ciała, jeśli jednak takich spodni nie masz nieco powtarzam! Nieco luźniejsze portki też są git.
Buty. Muszą być za kostkę, z niewyskokim obcasem, bez zbyt głębokim ,,wzorem" na podeszwie. Kumasz (ja nie potrafię na tyle dobrze naśladować żaby, aby było można nazwać to kumaniem)?
Kaski większość stajni do pożycznia posiada. Większość, a to znaczy, że nie wszystkie, dlatego warto się tego dowiedzieć, bo bez kasku na konia nie wsiądziecie. Jeśli macie zamiar jeździć regularnie to polecam zaopatrzeć się we swój własny, osobisty kask/toczek.



Wybór stajni
Rzecz, która powinna być umieszczona na początku notki, ale nie jest bo jestem autorem tego wpisu, a nie umiem ładnie i składanie pisać i nic na to nie poradzę.
Rada numer jeden: nie brać pod uwagę wielkości stajni i ilości koni. Często okazuje się, że w małych stajniach (brak pomysłu na wyraz bliskoznaczny tego słowa) uczą o wiele lepiej niż dużych, gdyż nie ma natłoku klientów np.: jazdy odbywają się w maksymalnie czteroosobowych grupach i nie są prowadzone w zastępie.
Rada numer dwa: jeśli przyjeżdżasz do stajni powinieneś być zapytany o poziom zaawansowania (ile jeździsz? Czy to Twoja pierwsza jazda itp.).
Rada numer trzy: Jeśli instruktor dowiedział się, że jest to Twoja pierwsza jazda powinien najpierw pokazać Ci z czego zbudowane jest siodło, ogłowie *ja powiem! JA! Z cegieł i cementu!*, co to jest ta kopystka, zgrzebło *ja wiem! Zgrzebło to takie grabie!!!* i inne do zapamiętania rzeczy. Ważne rzeczy.
Rada numer cztery: wyczyść i osiodłaj konia *zawsze i wszędzie! Ło-oł!  Może nie jestem w błędzie idę przed siebie, bo życie jest piękneeee. Nie pamiętam ani tytułu piosenki, ani wykonawcy. Wybaczcie.*. Jeśli Ci nie pokażą, jak ma to wszystko wyglądać to masz człowieku przerąbane.
Rada numer pięć: jeśli palone są papierosy poza miejscami do tego przeznaczonymi i nikt na taką osobę uwagi nie zwrada to zmykaj i poszukuj nowego miejsca niczym Indiana Jones kolejnego skarbu.
Rada numer sześć: Instruktor ma być wzorem, dlatego jeśli jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia to uciekaj gdzie pieprz rośnie.


Photo: pixabay.com

8 komentarzy:

  1. Super post! Uśmiałam się! Jestem ciekawa min nowych adeptów jak to przeczytają. Zapraszam do mnie nowy post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba!
      Już pędzę!

      Usuń
  2. Super! Dzięki za rady. Co z tego, że od dwóch lat jeżdżę =D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mogą się przydać przy zmianie stajni ;)

      Usuń
  3. Uśmiałam się bardzo, sądzę, że gdyby poradniki na temat jazdy końskiej były pisane takim językiem i w taki sposób, jak Ty napisałaś, więcej osób by poznało, jakim pięknym i trudnym sportem jest jazda konna. Osobiście bardzo bym chciała jeździć, ale jest to obecnie niemożliwe, wszyscy mówią, że odgapiam od mojej koleżanki. No co, konie to cudowna rzecz! :)
    A co tam, wlecę prędzej pod wóz koński :)
    A tak po za tematem posta,m bardzo ładny wygląd bloga, świeższy i taki typowy dla wielkiej fanki jazdy konnej ♥
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, dziękuję za komentarz na moim blogu :)
    Miłej niedzieli <3
    Emma

    P.S. Małe pytanko - jak dodajesz etykiety (kategorie) na bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to odgapiasz od koleżanki? To, że ona jeździ konno nie oznacza, że Ty nie możesz! Chcesz jeździć to jeździj (takia tam życiową paplanina, której i tak nikt nie przeczyta).
      Ja pod wóz wlecisz to od kogo się dowiem kto dostanie Oskary?
      Dziękuję!
      Eeeeee... w tym komentarzu była masa błędów. Muszę pamiętać, aby nie ,,zjadać,, niektórych słów i poprawnie napisać bardzo trudne słowo jakim jest ,,Pozdrawiam" xD
      Tobie również życzę miłej niedzieli :)

      Tłumaczyć jak dodawać kategorie nie będę, bo mi cały dzień zleci, a i tak nikt nic z takiego tłumaczenia nie zrozumie, więc podam link do wpisu na blogu Pani Beaty: http://vademecumblogera.pl/2013/05/jak-dodac-kategorie-na-blogspocie.html
      [Nadeszła plaga przecinków!!!]

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Bardzo dobre rady, każdemu się przydają, nie tylko początkującemu!
    I z humorem napisane, więc lepiej zapadną w pamięć :D

    OdpowiedzUsuń

Wkładam 100% siebie w każdy post i będzie mi miło jeśli dołożysz coś od siebie. Dzięki, że to czytasz, to ogromna motywacja do dalszej pracy.